Co dał mi urlop macierzyński?

Jesień?? Nie cierpię jesieni... Kojarzy mi się jedynie z pochmurnymi dniami, deszczem, brudnymi kałużami i z zasmarkanymi ludźmi stojącymi przy przystankach.

Tak powiedziałabym jeszcze rok temu, zanim rozpoczęłam mój urlop macierzyński. Jak się okazuje urlop macierzyński to nie tylko czas, który poświęcamy dziecku, ale to również czas dla samej siebie. To czas kiedy można zobaczyć tak wiele! Dawniej istniała dla mnie tylko wiosna i lato. Będąc w ciąży poznałam magię zimy (klik)! A teraz? Pokochałam jesień. Spacerujesz z wózkiem i widzisz poranną rosę, babie lato i te kolory na drzewach....Niby spacer jak spacer.. ale jak idzie się po raz dziesiąty tą samą drogą zaczynasz zwracać uwagę na takie właśnie detale. Każda pora roku ma coś w sobie i teraz cieszę się z tej zmienności i potrafię dostrzec tego zalety :) To kto czeka na zimę??






5 komentarzy :

  1. Taką jesień jak na zdjęciach to i ja kocham :) Gorzej gdy jest tak jak dziś, czyli paskudnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafne spostrzeżenia. Ja niedługo kończę urlop rodzicielski. W sumie 11 przepięknych miesięcy. I trudno mi wyobrazić sobie, że między 9 a 17 będę spędzał czas tylko w biurze... Więcej ojców powinno tego doświadczyć, na przykład dzieląc się z żoną macierzyńskim. Namawiajcie ich drogie mamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście uwielbiam jesień, ale w chwili obecnej nasz ukochany plac zabaw zamienił się w jezioro (więc trochę moja miłość do tej pory roku osłabła).

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zdjęcia! Ja uwielbiam jesień, kocham nawet listopad :) A na zimę czekam z niecierpliwością - też lubię, a co! :D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tutaj zaglądasz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...