Gotowanie nigdy nie należało ani do moich mocnych stron, ani do ulubionych zajęć. Jednak przyszedł taki dzień, w którym postanowiłam, że koniecznie muszę się nauczyć i to "polubić".
Dziś postanowiłam, że ugotuję zupę po meksykańsku. Już od początku, kiedy do naszej pogody wkradało się jesienne powietrze miałam na nią ochotę, bo właśnie z jesienią mi się kojarzy. Nie wiem dlaczego, może to za sprawą tej ilości papryki, kolorów albo smaku....:)
Jak dla mnie było pyszne!:)



Dla mnie rewelacja... I nie piszę tego bo tak "wypada" ale dlatego że doceniam Twoje starania i naprawdę mi smakowało... mniam...
OdpowiedzUsuńOo Gratuluje że wyszło! ;)
OdpowiedzUsuńZa każdym razem kiedy ja zabieram się za gotowanie wszystko nie wychodzi, chyba pokłóciłam się z kuchnią!
pozdrawiam !:)
Dziękuję Wam gorąco!:)
OdpowiedzUsuńJakoś też nie przepadam za gotowaniem, chociaż czasami muszę spędzić w kuchni kilka godzin :(
OdpowiedzUsuń