Ryga również powitała nas mroźna i zimna, ale pomimo to humory dopisywały:) W mieście tym czuję już delikatnie skandynawskie powietrze, atmosferę i architekturę. Znacząco różni się od miast litewskich.
Na koniec trafiliśmy do baru mlecznego, gdzie jedzenie okazało się bardzo smaczne i najtańsze w całej Rydze! Szczególnie pyszne były te pierożki poniżej w różnych wersjach.
hali halo, wlasnie odkrylam, ze reaktywowalas bloga :-) Lepiej pozno niz wcale :-) Juz dodaje do ulubionych. buziaki A.
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło:) Reaktywowałam swojego bloga, myślę że warto zbierać gdzieś wspomnienia :)
OdpowiedzUsuńTwojego bloga czytam, oglądam regularnie!
Buziaki
Beautiful buildings!
OdpowiedzUsuńśliczne zdjęcia;) zazdroszczę podróży:) jeśli masz ochotę zapraszam do mnie i zachęcam do obserwacji;**
OdpowiedzUsuń