Kowno

Kowno nie zrobiło na nas zbyt wielkiego wrażenia, ale i tak warto je odwiedzić, aby nieco dowiedzieć się o historii. Nam na pewno brakowało trochę słońca i ciepełka aby pobyt tam był przyjemniejszy.











Bardzo spodobały mi się te mebelki, szczególnie ta sofa w tle. Chciałabym kiedyś mieć takie na tarasie, choć pewnie nie są zbyt wygodne do dłuższego wypoczynku.

Chcieliśmy zjeść jakieś danie typowo regionalne. Tomi zamówił sobie takie danie, zdając się na poleconą potrawę przez Panią kelnerkę. Otrzymał puste naleśniki z puree polane tłuszczem i do tego kefir. Do tej pory nie wiemy co to za danie:) 

4 komentarze :

  1. Przepiękne zdjęcia. A danie wygląda intrygująco, było przynajmniej smaczne ;-)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smacznie! To akurat najlepiej wspominam. Pamiętam, że strasznie zmarzliśmy więc to syte jedzonko nas porządnie rozgrzało do dalszego zwiedzania :)

      Usuń
  2. Kowno odwiedziłam parę lat temu, w drodze do Wilna. Była 5 rano, chłodno i pochmurno, a ja byłam po męczącej całonocnej jeździe. Miasto wydało mi się całkiem sympatyczne, choć pamiętam z niego jedynie biały ratusz i pozostałości murów obronnych. Może to wina zmęczenia, a może miasto faktycznie nie było szczególne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jakbyś opisała też nasz pobyt :) Najlepiej wspominam pyszne jedzonko typowe dla Litwy :)

      Usuń

Miło mi, że tutaj zaglądasz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...